20 kwi 2017

...ale z bibliotekarką?

Wiosna. Przynajmniej w teorii. Ale i tak czekam na październik. I to nie dlatego, że uwielbiam wstawać w zimne, ciemne poranki i jak mi tylne części ciała marzną na przystanku. W październiku przewidywana jest premiera drugiego sezonu serialu Stranger Things. Najlepszego serialu, jaki do tej pory widziałam. W trzecim odcinku pojawia się na krótko biblioteka i bibliotekarka.

Budynek biblioteki a w rzeczywistości sąd (Jackson, Georgia)

Policjanci prowadzący śledztwo udają się do biblioteki w poszukiwaniu materiałów. Bibliotekarka Marissa wita jednego z nich słowami: Masz tupet, żeby tu przychodzić. Mogłeś chociaż zadzwonić: Cześć, nic z tego nie będzie, sorry, że zawracałem ci głowę, jestem palantem. 

Lada biblioteczna, a na niej piękny datownik, w tle katalog i chyba jeszcze jedna bibliotekarka, w chodakach

Bibliotekarka Marissa
 Komendant Jim Hopper - bo o nim mowa - przeprasza i pyta o gazety. Marissa udziela mu fachowej instrukcji obsługi katalogu. Jim nakazuje Marisie pomoc w poszukiwaniu informacji.

Katalog - czasopisma

Gdy policjanci zostają sami, funkcjonariusz Powell, patrząc na swojego przełożonego mówi, z powątpiewaniem: Bibliotekarka? Ten wzrusza ramionami i przewraca oczami.
Rozumiem, że z bibliotekarkami nie warto się umawiać ani tym bardziej sypiać? Przecież za tymi dużymi okularami, wełnianą spódnicą w kratę i bluzką zapiętą pod samą szyję kryje się młoda, zgrabna kobieta, która ma pewnie nielichy temperament i intelekt. Może Marissa pojawi się epizodycznie w drugim sezonie, w towarzystwie mężczyzny, który dostrzeże wszystkie jej zalety. 

Christi Waldon grająca postać bibliotekarki Marissy
Epizod z bibliotekarką Marissą klik>>

 

15 kwi 2017

Bibliotekarz - najgorszy gatunek

Główną bohaterką książki "Salon d'Amour" jest Angelika - właścicielka salonu fryzjerskiego, która poza zajmowaniem się głowami swoich klientów, zajmuje się też ich sercami (łączy ludzi w pary). Zrządzenie losu stawia na jej życiowej drodze bibliotekarza. Ludvig Svensson jest krótkowidzem, ma prawie dwa metry wzrostu, nosi rastamańskie warkoczyki i beżowe mokasyny. Jest bałaganiarzem z minimalnymi umiejętnościami kulinarnymi. Przyjaciółka głównej bohaterki ostrzega ją przed bibliotekarzem Ludvigiem:

Bibliotekarz to najgorszy gatunek. Ktoś, kto chodzi w birkenstockach, nikomu nie wydaje się podejrzany. Słyszałam kiedyś o takim, który ukradł stare, bezcenne książki z Biblioteki Królewskiej i sprzedał je na czarnym rynku za pół miliona. 


Scen z udziałem bibliotekarza nie jest tu wiele, ale i tak warto sięgnąć po książkę Anny Jansson - jeśli oczywiście poszukujemy lektury lekkiej, zabawnej i przyjemnej.

12 kwi 2017

Widzę to czarno - kilka słów o plakacie

Jestem pod ogromnym wrażeniem nowego plakatu na Tydzień Bibliotek. Serio. Ten plakat, niczym filmowy miś, to plakat na skalę naszych możliwości. My tym plakatem mówimy, że jesteśmy w czarnej d***e. Czytelnictwo spada, książek więcej się pisze niż czyta, a nowe technologie wykoszą ten już i tak dogorywający za sprawą deregulacji, zawód niczym Freddy Krueger małoletnich mieszkańców Springwood. Rozumiem, że w głosowaniu brali udział głównie bezpośrednio smutnym plakatem zainteresowani, ale w tym na niebiesko łypiącym oku upatruję soczewki skupiającej opisane powyżej zawodowe lęki, których nie podzielam. Lęki nie wszystkich rzecz jasna, bo są na szczęście jeszcze tacy, którym się chce i którzy pracują na to by zawód nie kojarzył się z podawaczem książek. Tacy, którym nie jest potrzebny kotylion branżowej organizacji, a chcieliby realnej obrony interesów. Tacy, którzy swojego zawodu nie traktują ze smutną koniecznością. I oni pewnie wybraliby coś weselszego. Trochę jak na tym obrazku o muchach – jedne widzą wszędzie kwiaty, a drugie wiadomo... Oby w następnym roku przyszło nam oglądać graficzny talent w rozkwicie. Byle do (następnej) wiosny. 




O plakacie na Pulowerku [klik]
List ws. konkursu [klik

11 kwi 2017

Bibliotekarz inny niż myślisz - konkurs

Startuje V edycja konkursu fotograficznego "Bibliotekarz inny niż myślisz". Konkurs ma na celu ukazanie pracy bibliotekarza w nietypowym i humorystycznym ujęciu. To dobra okazja do wykazania się inwencją i kreatywnością (kostiumy, rekwizyty itp.). 

Bibliotekarka "Uniwersytet Potworny"
Zdjęcia należy przesyłać do 28 kwietnia, a zwycięzcy zostaną wyłonieni podczas seminarium Biblioteki Świata 11 maja 2017 r. (więcej szczegółów tu<<<)


2 kwi 2017

Biblioteki - burdele dla intelektualistów

Bohaterem nowej książki Mai Wolny "Księgobójca", jest Wiktor Krzesim, który prowadzi księgarnię Scripta w Amsterdamie. Nie jest to zwyczajna księgarnia, bo właściciel oferuje tu tylko takie książki, które sam chciałby przeczytać, a są to głównie klasycy oraz pisarze z Europy Wschodniej. Wiktor traktuje książki jak przyjaciół - mówi o nich "drogie, wierne książki" i "chroni je przed pleśnią i nadmiarem dotyku". "Kto nie szanuje książek, nie szanuje także ludzi" - twierdzi. Uważa też, że sprzedaje ludziom "zapomnienie", a dzięki książkom "mogą wyrwać się z niewoli czasu". Dla Wiktora "dobra literatura to bilet w nieskończoność, w bezczasowe trwanie".  Księgarz jest bardzo przywiązany do miejsca, które stworzył. Nie mógłby pracować gdzie indziej, np. w bibliotece:
Za nic w świecie nie chciałbym pracować w bibliotece. Nie zniósłbym nadawania książkom numerów, tego wyglądającą na wielką zagładę tatuowania liczb. Tymczasowości okresu wypożyczenia. Zrezygnowanych twarzy znudzonych pani domu, uczniaków żebrzących o lektury. Przekazywania książki w cudze ręce na parę nocy, aż się nie znudzi, nie skończy gdzieś nad ranem. Czytelnik przychodzi zwrócić wolumin do biblioteki, oczyścić konto, dopisać kolejny numerek, wcisnąć bibliotekarzowi coraz bardziej zniszczoną książkę, która natychmiast puszczana jest w obieg, bez chwili wytchnienia wydaje się ją w obce ręce. Biblioteki to burdele dla intelektualistów, przytułki dla biedoty, która nie jest w stanie zgromadzić prawdziwego księgozbioru.
Przez to przekonanie na temat bibliotek, ale też przez indolencję w innej kwestii (nie chcę zdradzać fabuły), nie polubiłam głównego bohatera.  U księgarza zaopatruje się artysta - Jan Visser. Skupuje książki potrzebne mu do pracy. Ma jednak całkowicie odmienne poglądy od radykalnego strażnika książek: Tylko człowiek obmyśla strategie ucieczki od odpowiedzialności i zapisuje je w swoich księgach. Niszczy drzewa, by utrwalać na papierze własną głupotę (...). Ciekawe jest zestawienie tych dwóch postaw i splecenie ze sobą ich losów.

Powieść, choć wydana w tzw. Czarnej serii, nie jest takim kryminałem, do jakiego przyzwyczaili nas chociażby szwedzcy autorzy. Autorka celowo powoli wprowadza czytelnika w intrygę i dawkuje napięcie, skupiając się na wątkach psychologicznych - oprócz księgarza mamy tu kilka postaci, z których każda musi się zmierzyć z wydarzeniami z przeszłości. Motyw ten był już obecny we wcześniejszej książce autorki. Mamy tu też zmagania z upływającym czasem i rzecz jasna - pragnienie miłości - niezależne od czasu. Styl i piękno języka - tak widoczne w Czarnych liściach - tu został niejako okiełznany, co być może podyktowane było wyborem gatunku. Dobrze poprowadzona fabuła i ciekawie nakreślony obraz miasta to atuty tej powieści, po którą pewnie sięgną miłośnicy słowa drukowanego - zachęceni chociażby klimatyczną okładką. "Księgobójca" nie ma dla mnie jednak tej siły przyciągania, co poprzednia powieść pisarki, do której to na pewno powrócę.

28 mar 2017

Targi "Książka dla dzieci, młodzieży i rodziców"

Krótka fotorelacja z targów książki, które odbyły się w miniony weekend w Poznaniu.






Wystawa prac Elżbiety Wasiuczyńskiej






Pacynki z Pracowni Za Piecem

19 mar 2017

Czy jest ktoś, kto cię kocha

Nie przepadam za opowiadaniami. Wolę powoli zaprzyjaźniać się z bohaterami powieści. W przypadku tomu opowiadań "Czy jest ktoś, kto cię kocha" było inaczej. Trochę jak z czekoladą - zjesz jedną kostkę i wiesz, że na tym nie poprzestaniesz. Kończysz pierwsze, tytułowe opowiadanie i wiesz, że zarwiesz noc i nie oderwiesz się od stworzonego przez Kalina Terzijskiego świata. Świata w którym dominuje głód miłości, a ona sama przedstawiana jest w różnorodnych odcieniach. Stylem pięknym, niczym estetyczna edytorsko okładka, z mnóstwem trafnych obserwacji i celnych metafor. Obok miłości jest tu samotność i śmierć, które nie ciążą, bo oprawione są w ramy groteski. Terzijski mówi wprost, bez lukru, o miłości niespełnionej, tłumieniu emocji, nakładaniu masek, uczuciowej nieporadności. A że czyni to z wyrozumiałością i absurdalnym poczuciem humoru, czyta się te opowiadania tak, jak słucha się gawęd dobrego znajomego. Bo i Terzijski ma coś z Bułhakowa (wybitne opowiadanie Świąteczny tryptyk) czy z Kereta (opowiadanie Historia z krawatem), zachowując przy tym własny styl, który łączy te opowiadania w zgrabną całość. Można ją przeczytać jednym tchem, z dosłownością, a można dawkować po kawałku, przeplatając lekturę refleksją, skupiając się na symbolach, lub dopisując do historii własne zakończenia (opowiadanie Jedna z dwóch dróg). Mnie urzekła szczególnie reinterpretacja opowieści o Sinobrodym, wspomniane już opowiadanie "Świąteczny tryptyk" i miniatura "Kolekcjoner cennych rzeczy", którą przeczytałam kilka razy. I cały zbiór przeczytam pewnie nie raz, bo lektura to - mimo ciężkości tematyki - na swój sposób oczyszczająca, prawdziwa i pełna zrozumienia, niczym rozmowa z  przyjacielem.

"Czy jest ktoś, kto cię kocha" Kalin Terzijski, seria Bułgarskie Klimaty, wyd. Książkowe Klimaty, Wrocław 2015.